Uwielbiam wszystkie latające stworzonka - ptaki, motyle, ważki i.. elfy :) Od dawna jestem zakochana we wzorach Nimuë, co jakiś przeglądam galerie internetowe podziwiając te subtelne i niezwykłe magiczne stworzenia. Pewnego dnia rozmawiałyśmy z
Sylwią o haftach, o tym co nam się podoba, co planujemy, o czym marzymy. Pojawił się między innymi temat elfi. Zaczęłyśmy przeglądać pasmanterie poszukując schematów. Zawsze wydawały mi się dość duże i skomplikowane, odkładałam je na później, zawsze było coś ważniejszego, zejęce tudzież kociaki dla Julki, czy zielniki, które chyba będę haftować do końca moich dni :D Z ciekawości otworzyłam opis haftu z elfem w którym jestem śmiertelnie zakochana od pierwszego wejrzenia. Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że jest dość mały, do wyhaftowania w kilka wieczorów. Jak tylko schemat trafił w moje ręce od razu wzięłam się za haftowanie. Wykorzystanie mojego ulubionego odcienia lnu było oczywiste w tym przypadku. Dzięki haftowaniu jedną nitką mój elf jest niezwykle zwiewny i delikatny. Jestem niezwykle szczęśliwa, że wreszcie mam najpiękniejszego elfa z całej kolekcji :)
Haftowanie było niezwykle przyjemne. Krzyżyki jedną nitką stawia się szybciej niż te zwykłe. Cały czas nie mogłam się doczekać robienia konturów :) Nie wprowadziłam żadnych zmian do oryginalnego schematu, oprócz zmiany moherowej nici na mulinę dmc.
Haft powstał na lnie 30 ct w kolorze piaskowym, nici dmc, 12x17 cm.
Wzór zaczerpnięty ze zbioru ilustracji Erlé Ferronnière, a schemat haftu zaprojektowany przez Annaïck Chauvel.
Tak wygląda oryginał :)