Początek nowego miesiąca i tradycyjnie miał sie pojawić post z nowym tortem z kalendarza. Niestety nie mam jeszcze zdjęć, więc torcik pojawi sie za kilka dni. Ale post i tak będzie słodki. Nie wiem czy mówiłam, że uwielbiam czekoladę - pod każdą postacią, w każdym kolorze, z każdymi dodatkami, uwielbiam wszystko co czekoladowe. Jest tylko jeden warunek - czekolada musi być najlepszej jakości, bez tłuszczów roślinnych, bez sztucznych aromatów i innych chemikaliów. Na szczęście/nie szczęście ciężko taką kupić, dzięki czemu mieszczę sie spokojnie w futrynie :D
Przypadkiem trafiłam na ten schemat, od razu wiedziałam, że muszę go wyhaftować. Za wyszywanie zabrałam sie niemal natychmiast. Bardzo mi sie podoba, chociaż nie ma tu delikatnych konturów jakie uwielbiam, można powiedzieć, że w zupełnie nie w moim stylu. Nie wprowadzałam, też żadnych modyfikacji do schematu, co nie często mi się zdarza, chociaż kusiło trochę.
Wyhaftowane na lnie 30ct w kolorze kości słoniowej, nici dmc, 9x14 cm.