Uwielbiam hafty od NeoCraft - ich elfy, jak i serie dziecięce, w których pojawiało się wiele nowości. Na pewno też wskoczą na mój len w przyszłości. Obrazek, który wyhaftowałam ostatnio, nie jest nowością, miałam w planach go od dawna. Potrzebowałam przerwy, odskoczni od francuskiej stylistyki, czegoś wesołego. Przypomniałam sobie o tym obrazku. Niestety schemat miałam bez oznaczenia nici, musiałam sama dobrać kolory. Zmieniłam też kolor lnu, z jasnego na naturalny. Ten kolor łagodzi trochę kolory, ale równocześnie pięknie je eksponuje, a kolorki jak widać są tu zdecydowane.
Dziewczynka z kotkiem była oczywistym wyborem w naszym przypadku. Jest trochę podobna do Julki, która nawet na chwilę nie rozstaje się z naszym kotkiem Ptysiem. Kiedy pokazałam gotowy obrazek Julce, stwierdziła, że to... tygrys. W sumie może jest w tym racja? Przypomniałam sobie filmy jakie kilka dni temu oglądałyśmy w sieci przedstawiające tygrysy, które były zwierzątkami domowymi i wylegiwały się na kanapie. Dla mnie bomba! :D Rozwiązanie kompromisowe, które moglibyśmy wprowadzić u nas. My z Julką będziemy mieć Kiciusia, a mąż zwierzę obronne - zamiast psa przy którym się upiera. ;)
Wyhaftowane na lnie 30 ct w kolorze naturalnym, nici dmc, 8x12 cm.