Uwielbiam hafty z elfami, ale to już chyba wiecie. Ten który chce dzisiaj zaprezentować miałam od dawna w planach. Jak zwykle
Siłownia Twórcza na
Turkusowym Hamaku zmobilizowała mnie do wyhaftowania go. Pasował do tematu jaki zaproponowała jedna z Hamakowiczek, który chyba już znacie. Z
kosmosem skojarzył mi się księżyc, który podziwia parka zakochanych elfików. Obrazek bardzo klimatyczny i magiczny. Największy efekt robi chyba tutaj mulina z naturalnego jedwabiu. Cieszę sie, że z niej nie zrezygnowałam. Jest wspaniała przy haftowaniu, całkowicie nie do porównania z tym badziewiem satynowym. Nic się nie strzępi, nie przeciera. Do tego ten delikatny, subtelny połysk. Muszę zamówić więcej kolorów. W schemacie nie wprowadziłam znaczących zmian, jedynie zrezygnowałam ze ściegu sznureczkowego przy konturach. Haftowałam na drobnym lnie i takie kontury wyglądały bardzo topornie.
Przygotujcie sobie dużą mrożoną kawę, będzie nieprzyzwoicie dużo zdjęć, chociaż z połowy i tak zrezygnowałam. Strasznie zauroczył mnie efekt jaki daje jedwab i nie mogłam się powstrzymać :)
Wyhaftowane na lnie 35 ct w kolorze naturalnym, nici dmc, nici jedwabne medeira,
koraliki Toho Round 15o, 20x30 cm.
Wszystkie informacje znajdziecie
TU